At The Vets

At The Vets

Trafił mi się bardzo fajny wzór do uzupełnienia braków. Muszę przyznać, że wcześniej się z tą serią nie spotkałam, a jest bardzo ciekawa :) Szczególnie ten motyw dodatkowych 200 elementów mnie zaciekawił. Z tego co się dowiedziałam to oryginalnie wszystkie elementy są wymieszane, czyli mamy 1200 elementów, z których składają się 2 układanki, jedna 1000 i druga 200 elementowa. Ta druga jest związana z pierwszą i w tym wypadku zdradza nam co się dzieje za drzwiami. Niestety tutaj pokazuje wam co układam więc niespodziankę już zdradzę, następnym razem, jak nie chcecie wiedzieć to nie zaglądajcie do wpisu :) Puzzle są od Jumbo więc jakościowo wysoki poziom, chociaż tutaj widać zużycie czasu to i tak się mega przyjemnie układało. :)

Puzzle miałam okazję ułożyć dzięki uprzejmości Piotra D. z Piły - pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje :)

W powszechnym języku utarło się nazywanie przedstawicieli tego zawodu „weterynarzami”. Jednakże mało kto wie, że ta forma jest uznawana za błędną lub nawet obraźliwą zwłaszcza w środowisku lekarsko-weterynaryjnym. Weterynarz bowiem, a więc tłumacząc z łacińskiego veterinarius oznacza nikogo innego, jak „hodowcę zwierząt”. Dopiero łacińskie sformułowanie medicus veterinarius, czyli w wolnym tłumaczeniu „lekarz weterynarii” oddaje właściwe nazewnictwo przedstawicielom tego zawodu. Jednak i ta ostatnia forma budzi pewne wątpliwości nawet wśród językoznawców, gdyż sugeruje, iż przedmiotem leczenia tak tytułowanego specjalisty nie są zwierzęta lecz sama weterynaria, dlatego też coraz częściej używa się zwrotu „lekarz medycyny weterynaryjnej”. Tytuł ten jest następstwem stosowania podobnych zwrotów w medycynie ludzkiej – lekarz medycyny estetycznej bądź lekarz medycyny sportowej. Uzasadnieniem jest ciągłe dążenie do pokazania i kroczenia nurtem jednej medycyny o wielu specjalnościach.